Jeszcze reklama czy już manipulacja?

Dziś, zauważając, jak szybki rozwój technik wyborczych pozwalał politycznym siłom postawić ich kandydata u władzy, dostajemy coraz więcej informacji, iż ten sukces w wyborach wielu słynnych przedstawicieli władzy jest osiągnięty dzięki wizerunkowi polityka, który łączy zwycięstwo z powodzeniem. Wytwarza w nas iluzję, która budzi zaufanie w rzekomo posiadaną „moc”, pragmatyczny polityczny program, sztywność wobec zawodników i przykładanie większej uwagi do problemów i opieki nad zwykłymi wyborcami. Nowoczesny polityk nie może obejść się bez armii, w skład której wchodzą twórcy wizerunku, organizatorzy, specjaliści w PR i politycznym reklamowaniu, którzy propagują jego obraz jak znak handlowy używając wszystkich współczesnych mass mediów i środków komunikacji. Tak naprawdę w pewnym momencie polityk staje się godłem reklamowym określonych sił politycznych, niejako produktem, który jest interesujący bądź przeciwnie – nieatrakcyjnym towarem, który prędzej czy później powędruje do kosza. Musimy zdać sobie sprawę, iż my – jako zwykli obserwatorzy otrzymujemy jedynie efekt końcowy wytężonej i długiej pracy ludzi w sztabach politycznych, widzimy np. wystąpienie w telewizji, czy udział w innych zawodowych obowiązkach, nie widzimy poprzedzonej sekwencji zdarzeń. Nie widzimy nauki wymawiania w odpowiedni sposób przekazu do wyborców, a więc nauki poprawnego akcentowania, ściszania i wzmacniania głosu. Nie dostrzegamy również wielu godzin dobierania strojów, diety, nauki obcych języków, savoir vivre itp.

Dodaj komentarz